RSS

Od Boga wyszła do Boga wróciła…

Tej nocy, o godz. 3.00, Asia E. odeszła do domu Ojca. Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie…

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Lipiec 23, 2014 w Różne

 

Błaganie o cud

Módlmy się za Asią E., która leży w szpitalu w ciężkim stanie. Obyśmy wszyscy potrafili przyjąć wolę Bożą.

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Lipiec 17, 2014 w Różne

 

Film „Niebo istnieje naprawdę ” (Heaven Is For Real)

  • Właśnie dziś obejrzeliśmy i jesteśmy pod wrażeniem. Piękny, wzruszający film. 4-letni chłopczyk, który doświadczył łaski zobaczenia nieba, Jezusa, zmarłych przodków. Trudne do uwierzenia ? Tak, ale nie wtedy, gdy opowiada on potem rodzicom o faktach, o których nic nie wiedział, jak np. o siostrzyczce, która zmarła w brzuszku mamusi. „Podeszła do mnie i mnie tuliła i tuliła. A jak się nazywała ? Nie miała imienia, bo jej nie nazwaliście. ” Zachęta by nadawać imiona dzieciom nienarodzonym, by włączać je do rodziny poprzez modlitwy, opowieści, by ich duszyczki nie błąkały się samotne.

Polecam film. Daje dużo refleksji, wiary, nadziei oraz humoru:  http://www.youtube.com/watch?v=FUIo2Pi5sd8

 

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Maj 3, 2014 w Filmy

 

Rekolekcje zerwania ze złem

http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/rekolekcje-zerwania-ze-zlem-ks-dominik-chmielewski/

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Kwiecień 12, 2014 w Różne

 

Największy z cudów

Film „Największy z cudów”

Największy z cudów” to porywający, pełnometrażowy film animowany dający nowe spojrzenie na cud, jakim jest Msza Święta Kościoła katolickiego z aniołami i demonami w tle.

Fabuła skupia się na trzech osobach, które spotykają się na tej samej Mszy Świętej z powodu życiowych kryzysów, z jakimi walczy każdy z nich. Msza Święta nie jest dla nich niczym nowym, ale nie są w stanie zrozumieć jej prawdziwego znaczenia. Pomoc przychodzi ze strony aniołów stróżów, którzy pozwalają bohaterom pojąć walkę dobra ze złem i cudowny triumf wiary, który unaocznia się podczas każdej Eucharystii. To, czego doświadczą w trakcie tej Eucharystii, zmieni ich życie na zawsze.

„Największy z cudów” po mistrzowsku ukazuje niewidoczne aspekty wiary katolickiej. Dzięki swoim aniołom, bohaterowie zaczynają rozumieć słowa papieża Benedykta XVI, które znalazły się w wywiadzie „Światło Świata”, jaki przeprowadził z nim niemiecki dziennikarz Peter Seewald. Tak mówił Ojciec Święty o Eucharystii: „Tu dzieje się coś wyjątkowego. On tu jest. Ten, przed którym padamy na kolana!”.

Podczas Mszy modlimy się pośród tysięcy aniołów. Święty Jan Chryzostom powiedział: „Kiedy odprawiana jest Msza Święta, sanktuarium wypełnione jest niezliczoną liczbą aniołów, które uwielbiają Świętą Ofiarę oddawaną na ołtarzu. Oprócz aniołów stróżów wiernych, przy Mszy obecne są tysiące duchów, które z namaszczeniem chwalą swojego Boga i Pana.”.

Jakże potężny dar otrzymaliśmy w Eucharystii! Aż trudno sobie wyobrazić, że stała się ona tematem filmu 3D. A jednak! – To opowieść o pojednaniu z Bogiem. Współczesny człowiek, wyobcowany przez pośpiech życia codziennego, odsuwa się od rzeczy najważniejszych. Przytłoczony problemami egzystuje z dnia na dzień bez świadomości transcendentnego znaczenia życia. Z dala od duchowości. Niezdolny do dostrzeżenia, że problemy mają rozwiązanie, a nierozwiązane prowadzą do utraty wiary. Nasi bohaterowie u początku opowieści reprezentują takich właśnie ludzi, którzy nie umieją zobaczyć niczego innego poza swoimi kłopotami – powiedział reżyser „Największego z cudów”, Bruce M. Morris, który pracował przy takich filmach animowanych jak „Pocahontas” czy „Herkules”, a w 2009 r. zdobył nominację do Oscara za swoją pracę przy filmie „Księżniczka i żaba”.

Producentem filmu jest Pablo Jose Barroso z Dos Corazones Productions, producent “Cristiady”, filmu opowiadającego historię meksykańskiego Powstania Cristeros. Muzykę do filmu napisał nominowany do Oscara Mark McKenzie, który aranżował ścieżkę dźwiękową do „Tańczącego z wilkami”. Pracował również przy filmach: „Faceci w czerni”, „Spiderman” i „Epoka Lodowcowa 2: Odwilż”. Jak stwierdził Randy Sly z portalu Catholic Online, „film całkowicie spełnia swoją funkcję, pomagając ludziom ogarnąć Eucharystię całym swym sercem, duszą, umysłem i siłą”.

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Marzec 9, 2014 w Różne

 

Jak budować dobre relacje rodzic – nastolatek?

Jak budować dobre relacje rodzic – nastolatek?

Wiek dorastania jest okresem trudnym zarówno dla młodzieży jak i ich rodziców. Trudności  wychowawcze sprawiane przez dzieci nie są zjawiskiem charakterystycznym tylko dla naszych czasów. Dorastanie to ostatni etap w procesie intensywnego rozwoju człowieka. Gdy minie człowiek staje się dorosły, dojrzały, samodzielny, odpowiedzialny. Wiek dorastania jest więc ostatnim okresem, w którym można w sposób skuteczny wpływać na kształtowanie się psychiki. Można zadać sobie pytanie:   dlaczego jedne nastolatki sprawiają trudności, a inne nie? Zależy to  w znacznym stopniu od najbliższego otoczenia, zwłaszcza od rodziców i sposobu ich oddziaływania na dziecko, sposobu organizowania jego życia od najmłodszych lat oraz od wzorów jakich mu są dostarczane. Wychowanie jest procesem ciągłym, który rozpoczyna się wraz z urodzeniem dziecka  i trwa do jego usamodzielnienia. Jeśli wartości, zasady przekazywane, przestrzegane przez wszystkich członków rodziny są trwałe, autentyczne, to młody człowiek bez większego problemu będzie radził sobie z problemami, których nie da się uniknąć.  Dziecko nastoletnie nie żyje tylko w kręgu rodziny. Grupy rówieśnicze w szkole i poza nią wywierają wielki wpływ na kształtowanie postaw młodzieży często sprzecznych   z oddziaływaniem rodziców, co może i często jest źródłem kłopotów. Aby nie utracić kontaktu z nastolatkiem warto pamiętać, że w okresie dorastania ważne jest zaspokajanie następujących potrzeb:

      Potrzeba samodzielności, niezależności, autonomii.

Dla młodych ludzi staje się oba bardzo ważna w tych dziedzinach, które traktują oni jako przywileje świadczące o niezależności, dorosłości. Dziewczęta i chłopcy pragną sami decydować  o swoich sprawach, sposobie spędzania wolnego czasu, wydawania pieniędzy, doboru koleżanek  i kolegów, sposobu ubierania się. Rodzice często przeciwstawiają się jej, gdyż boją  się niebezpieczeństw, które może spotkać dziecko albo z nie chcą utraty czy ograniczenia kontroli nad nim. Negatywnymi skutkami niedostrzegania przez dorosłych potrzeby samodzielności, niedocenianie jej znaczenia są: opóźnienia procesu dojrzewania społecznego, infantylizm, ukształtowanie osobowości zależnej od otoczenia, pozbawionej inicjatywy  i poczucia odpowiedzialności. Niektóre jednostki są w stanie przywyknąć,  a nawet polubić ograniczenie samodzielności, nadmierną opiekę i kontrolę i nie pragną zmiany. Może to być na rękę rodzicom, że są podporządkowani dorosłym, że nie sprzeciwiają się ich decyzjom. Co jednak będzie w okresie późniejszym, gdy założą własne rodziny?

 Potrzeba przynależności (do grupy rówieśniczej) i  potrzeba kontaktu społecznego.

   Naturalne i właściwe jest przebywanie nastolatków wśród ludzi w tym wieku, o podobnych zainteresowaniach, modzie. Staje się niebezpieczne wówczas, gdy grupa rówieśnicza zastępuje rodzinę. Jest miejscem, w którym można rozładować napięcia powstające podczas konfliktów z dorosłymi. Z nią się identyfikują, jej opinie przyjmują, mają akceptację, której nie ma w szkole ani w rodzinie. Gdy środowisko rodzinne cechuje niekorzystna atmosfera, gdy dzieci są przez rodziców odrzucane, nie akceptowane lub gdy są traktowane w sposób zbyt nadopiekuńczy, lub rygorystyczny to dochodzi wcześniej do rozluźnienia więzi rodzinnych i środowisko rówieśnicze spełnia jeszcze ważniejszą rolę w zaspokajaniu potrzeb psychicznych.  Rodzicom wydaje się, że ich dziecko należąc do grupy rówieśniczej oddala się od nich definitywnie. Kontakty z dorosłymi odgrywają w życiu dorastających mniejszą rolę, ale więź emocjonalna między rodzicami i nastolatkami nie zanika, zmienia się jej jakość. Pozostaje ona nadal silna, jeśli  silniejsza, dorośli rozumieją potrzeby dorastających dziewcząt i chłopców i pomagają im w ich realizacji. Rodzice muszą zdać sobie sprawę, że ich rola musi ulec zmianie, że stopniowo wycofać się trzeba z form bezpośredniej opieki.

 Potrzeba akceptacji i  potrzeba posiadania.

         Potrzebujemy jej wszyscy, a szczególnie młodzież  w okresie dojrzewania. Rodzicom wydaje się, że tylko młodsze dziecko potrzebuje słów wsparcia, pochwały. Gdy jest starsze stawiają mu wyższe wymagania, które nie zawsze spełnia ono w sposób oczekiwany przez nich. Proporcje w stosowaniu środków pozytywnych i negatywnych zmieniają się często na korzyść tych negatywnych. Milczenie po wykonaniu przez nastolatka swojego obowiązku (przecież to normalne), krytykowanie, osądzanie, ironizowanie prowadzą do sytuacji, w której dorastający chłopak, dziewczyna nie czują się akceptowani, a to z kolei prowadzi do braku samoakceptacji. Rodzi się zniechęcenie, brak poczucia własnej wartości, załamanie. Czasami może mieć pozytywny wpływ i stanowić podstawy do podjęcia próby samodoskonalenia. Dorastającą młodzież należy oceniać inaczej: bardziej wnikliwie i bardziej obiektywnie, tj. uwzględniać pozytywy i negatywy. To zaspokaja potrzebę akceptacji, samoakceptacji i jest impulsem do podjęcia aktywności samowychowawczej(warto coś skorygować, udoskonalić, zmodyfikować w swoim zachowaniu, postępowaniu). Często wygórowane wymagania materialne młodzieży są przeważnie podporządkowane potrzebie kontaktu, przynależności, akceptacji. Ważne jest bowiem, by mieć to co wszyscy. Podobny sprzęt, strój, inne przedmioty stanowią jeden z przejawów identyfikacji z grupą.

       Poczucie bezpieczeństwa. 

    Przybiera ono inny charakter niż u młodszych dzieci. Dotyczy nie tylko trudnych sytuacji zagrażających zdrowiu, życiu, ale także  braku zaspokojenia potrzeb psychicznych. Młody człowiek z niepokojem zadaje sobie takie pytania: czy jestem atrakcyjny, modny, akceptowany przez rówieśników itp. Nie  należy lekceważyć trudności dorastającej młodzieży. Warto rozmawiać o wszystkim i znaleźć na to czas. Ich problemy, być może błahe w oczach dorosłych, są bardzo istotne.

Potrzeba poznawcza i potrzeba aktywności

    Zajęcia w szkole częściowo zaspakajają potrzeba odkrywania, aktywności. Zakres poznania obejmuje nie tylko rzeczywistość zewnętrzną, obiektywną, ale i własną psychikę, świat przeżyć  i doznań własnych  i innych ludzi. Dotyczy problemów religijnych, światopoglądowych, filozoficznych, społecznych, moralnych, politycznych. Obowiązki szkolne, czynności związane z kształceniem wypełniają młodzieży większość czasu. Nie ma ona go zbyt wiele na inną aktywność (zewnętrzną, ruchową). Niezbyt chętnie widziana przez dorosłych rozrywka młodych (taniec, dyskoteka) jest odprężeniem i wytchnieniem po pracy intelektualnej, umożliwia odreagowanie napięć psychicznych.

  Jak ma postępować rodzic

Jak ma postępować rodzic, aby utrzymać dobre relacje    z dorastającym dzieckiem, pomóc mu przebrnąć ten trudny okres? Można skorzystać z doświadczeń i porad innych. Ważne jest 5 obszarów:

1.      Ustalanie granic, czyli wyrażanie wyraźnych oczekiwań. Nastolatki będą wiedzieć, czego się od nich oczekuje, zarówno w szkole, jak i w domu. Wskazówki, ustalone granice i wyraźne zasady pozwolą zorientować się im jak daleko mogą się posunąć bez ponoszenia konsekwencji.

2.      Rozbudzanie zainteresowań, zachęcanie do współpracy w obowiązkach domowych. Ważne jest tu stwierdzenie: znudzony nastolatek, to nieszczęśliwy nastolatek. Chodzi o to, że gdy dzieci nic nie robią, nie mają żadnych obowiązków, nie są aktywni fizycznie i umysłowo często popadają w depresję. Dlatego warto jest je zachęcić, by nawiązywało kontakty z rówieśnikami z sąsiedztwa czy zapisało się do jakiegoś klubu sportowego. W ten sposób zdobędą nowe umiejętności, nawiążą nowe przyjaźnie, poprawią swoją samoocenę dzięki osiągnięciom sportowym. Im dziecko będzie bardziej zajęte, tym będzie również szczęśliwsze i bardziej zaangażowane a co za tym idzie, nie będzie mieć czasu na to, by eksperymentować z narkotykami, papierosami.

3.      Rozwijanie empatii. W tym wieku młodzi ludzie chcą czuć, że są kimś wyjątkowym, ważnym i cenionym. Pomocne w tym będą działania na rzecz innych,  niesienie pomocy. Dzieci, które pracują jako wolontariusze rzadziej dokuczają, zastraszają lub nękają innych. Współczucie nie jest cechą wrodzoną, trzeba się go nauczyć. Najlepiej zrobić to poznając różne sytuacje życiowe.

4.      Należy zachęcać do dialogu – najważniejsze w nim jest umieć słuchać, co młody człowiek ma do powiedzenie, bez komentarzy, krytyki. Doradzać można tylko wtedy, gdy nastolatek nas o to poprosi. Trzeba pozwolić dziecku mówić tyle, ile chce. Bycie powiernikiem nastolatka, to nie tylko odpowiedzialność, ale i honor, że nie jest się lekceważonym.

5.      Zachęcanie do odpowiedzialności i niezależności – warto uwierzyć, że nastolatki są  w stanie podejmować wiele decyzji i zezwolić na ich realizację. Dobry wybór prowadzi do dobrej samooceny, a młody człowiek zdaje sobie sprawę, że może mieć decydujący głos w wielu sprawach i rodzice szanują jego decyzję. Niewłaściwe wybory to wspaniała okazja do nauki. Niektóre nastolatki w przykry sposób dowiadują się, z czym wiąże się niezależność i możliwość podejmowania decyzji. Jest to jednak najskuteczniejsza i najtrwalsza lekcja, jaką dostali od życia.

Inne wskazówki, które mogą być przydatne rodzicom:

§   Należy negocjować z nastolatkiem sprawy dnia codziennego, natomiast zdecydowanie trzymać się swego tam, gdzie jest to naprawdę istotne

§   spróbować zrozumieć uczucia nastolatka i jego spojrzenie na świat

§   przypomnieć sobie, co przeżywaliśmy mając 13 lat

§   zdobywać informacje na temat codziennej kultury nastolatków i ich problemów, takich jak: strach przed AIDS, współżycie seksualne, presja rówieśników, depresje, alkohol, narkotyki i uzależnienia

§   mieć świadomość, jaką pokusę stanowią środki odurzające i sprawdzić, co można zrobić, by uchronić dziecko przed sięgnięciem po alkohol narkotyki

§   zrozumieć, że dziecko stara się być sobą, mimo że podlega ogromnej presji rówieśników i musi dostosować się do często arbitralnych zasad i przepisów

§   zdobyć się na odwagę, by mądrze wychowywać, nawet jeśli nastolatek twierdzi, że nienawidzi ojca czy matki

§   nauczyć się słuchać, nawet jeżeli dziecko wydaje się nierozsądne, uparte i egoistyczne

§   wprowadzić zasady, które będą sprawiedliwe, przejrzyste i możliwe do konsekwentnego przestrzegania, m.in. dotyczące podziału obowiązków, czasu przeznaczanego na naukę  i rozrywkę, określonej godziny powrotu do domu  ze spotkań ze znajomymi i informowania rodziców o ewentualnym spóźnieniu, by nie musieli się martwić

§   czuwać nad rozwojem duchowym dziecka, by wyznaczyć linię postępowania na całe życie, nawet jeżeli na tej drodze napotka mnóstwo zakrętów

§   opracować rodzinny kodeks wartości wprowadzając do niego obowiązek dawania, nie tylko brania. Ma on przypomnieć rodzicom i dzieciom, gdzie są granice

§   popierać każdą formę zaangażowania. Może to być sport, jakieś hobby, nauka czy wolontariat – wszystko, co każe młodym ludziom wstać z kanapy, ruszyć głową i okazać serce. Skłaniać do poszukiwania rozwijających go zainteresowań, dostosowanych do możliwości. Zwłaszcza chłopców warto zachęcać do aktywności fizycznej w celu rozładowania napięcia wywołanego wysokim poziomem testosteronu. Należy przy tym pamiętać, że ostra rywalizacja podwyższa poziom testosteronu

§   znajdować czas na wspólne przebywanie ze sobą, tworzyć rodzinne rytuały (np. wspólny posiłek raz dziennie, wyjście na basen, do kina, na mecz czy zakupy), by nastolatek mógł odczuwać więź z rodziną. Często pozwalamy nastolatkowi zniknąć z życia rodzinnego, wiedząc, że potrzebuje oddalać się od nas i spędzać czas w grupie rówieśników lub  z samym sobą. Choć nie mówi o tym wprost, ma również potrzebę przynależności do kręgu rodziny i bycia jej ważnym członkiem. Dobrze jest stworzyć okazję do wspólnego rytualnego przebywania ojca z synem (ta relacja jest w tym okresie bardzo ważna) i matki z córką. Zapewnia to młodemu człowiekowi poczucie bezpieczeństwa, bliskości, okazję do szczerej rozmowy i ujawnienia swoich problemów. Nie należy jednak do tych rytuałów zmuszać, lecz zachęcać

§   być obecnym – nastolatek nie zawsze potrafi zwierzać się rodzicom ze swoich problemów, dlatego nie należy go zbytnio naciskać, lecz zapewnić o swojej gotowości do rozmowy. „Jeśli nie chcesz teraz ze mną o tym rozmawiać – w porządku, ale wiedz, że jeśli będziesz chciał/a mi o tym powiedzieć – jestem”

§   rozmawiać o zachodzących w ciele i życiu nastolatka zmianach, o tym jak teraz przeżywa siebie. Podkreślać naturalność tych zmian, dzielić się swoimi doświadczeniami okresu dorastania. Dorastanie to dobry czas by poruszyć z nastolatkiem temat: czym jest dla niego kobiecość i męskość, uczyć odpowiedzialności za siebie i za innych. Im bardziej seksualność będzie tematem tabu w rodzinie, tym większe prawdopodobieństwo, że nastolatek będzie czerpał wiedzę na jej temat z innych źródeł, które mogą przedstawiać ją w wypaczony sposób. Szczere rozmowy na temat obaw związanych z przedwczesną inicjacją seksualną i jej konsekwencjami mają dużą szansę odroczyć ją  w czasie

§   nie bagatelizować problemów nastolatka, lecz dawać do zrozumienia, że można je rozwiązać, dzielić się swoim doświadczeniem

§   gdy chcemy, by nastolatek unikał tego, co może nie być dla niego dobre – rozmawiać otwarcie, dlaczego ma tak a nie inaczej postępować, podkreślać, że zależy nam na nim, na jego bezpieczeństwie, zdrowiu. Puste zakazy „Bo ja tak mówię” będą tylko wzbudzały większy opór i chęć przeciwstawienia się woli rodziców. Nastolatek powinien czuć, że jest dla rodziców ważny i że jest przez nich poważnie traktowany, jako ktoś, kto niebawem wkroczy w dorosłość i powinien ponosić odpowiedzialność za siebie i za to, co robi,

§   na krytyczne uwagi nastolatka pod adresem dorosłych nie należy reagować zbyt gwałtownie. Nie brać przykrych słów do siebie i nie traktować jako wymierzonych we własną osobę. W okresie dorastania zwiększa się krytycyzm nastolatka, zwłaszcza do swojej osoby, przy czym mając trudność w jawnym przyznawaniu się do swoich błędów, przerzuca je często na otoczenie.

§   na przykre słowa nie reagować gniewem, lecz mówić  o swoich uczuciach. „Sprawiasz mi przykrość mówiąc do mnie tym tonem/w ten sposób. Wrócimy do tego tematu, gdy opadną nadmierne emocje”

§   nie krytykować jego osoby lecz jego niewłaściwe zachowanie. Nastolatek jest bardzo wrażliwy na krytykę i łatwo go zranić. Przeżywając silne emocje może zamknąć się na logiczne argumenty

§   warto zapoznawać się z ulubionymi książkami, filmami, programami TV, ulubioną muzyką, by nastolatek wiedział, że się nim interesujemy i że jesteśmy na bieżąco z tym, co jest dla niego ważne. Dzięki temu znajdujemy wspólny język, tematy rozmów, budujemy więź

§   nie należy podnosić głosu. Krzyk  to dla dziecka sygnał, że mu nie pomożesz

§   warto zadawać pytania. Jeśli dziecko ma problem z odpowiedzią, nie trzeba nalegać. Może za kilka minut będzie gotowe odpowiedzieć. Naciskanie tylko je zniechęca

§   nie ma przymusu, aby zgadzać się z tym, co nastolatek mówi, ani ulegać wszystkim jego prośbom i naciskom. Nie wolno pozwolić na manipulacje, ale pamiętać o argumentach. Należy unikać słów: „Zabraniam ci i koniec”. Koniecznie jest zachowanie spokoju podczas rozmowy: „rozumiem cię, ale…”Podobają mi się twoje argumenty, jednak mnie nie przekonałeś, wrócimy do tej rozmowy za rok”.

§   Jeśli zabrania się czegoś nastolatkowi, uzasadniamy powody zakazu: „Martwię się  o ciebie. Nie chce cię puścić na ten koncert, bo nie jestem w stanie zapobiec temu, co może cię tam spotkać”. Dziecko poczuje, że rodzic troszczy się o niego. Można zaproponować podwiezienie i odwiezienie na koncert

§   czasami zastosowanie zaskoczenia, potraktowanie sytuacji z humorem pozwala rozładować napięcie, ale nie zawsze. Należy być uważnym na zmienność emocji nastolatka

§   należy unikać słów: „Ja w twoim wieku, to…”, ani „Mnie było gorzej, ty masz wszystko” – to na nic. Lepiej zabrać dziecko na zakupy, pokazać, ile coś kosztuje i jak długo trzeba na to pracować. Ważne jest traktowanie dziecka jak partnera.

        Bardzo ważne jest, aby być gotowym do prowadzenia rozmów na „głębsze” tematy, mieć czas dla dziecka, nastolatka. Dzieci należy kochać, a nie tylko spełniać swoje obowiązki. Miłość to okazywanie zainteresowania ich sprawami, serdeczności, zauważanie nastrojów, wspieranie w trudnych sytuacjach, bycie cierpliwym Często usprawiedliwieniem jest brak czasu. Czy tak powinno być? Należy włączyć dzieci do udziału w życiu rodziny, pozwolić dyskutować, wyrażać swoje poglądy, a nawet wypowiadać uwagi wobec rodziców, ale w sposób kulturalny, a nie podczas sytuacji konfliktowej i to w sposób arogancki.

Każdy człowiek jest indywidualnością, każda rodzina ma swoje zasady, wartości, przekonania, trudno więc o jedną skuteczną receptę na bolączki wieku dorastania. Warto poznawać skuteczne metody wychowania, rozmawiania opisane w książkach, ale stosować je w zgodzie ze sobą i członkami rodziny. Wartościowe i przydatne dla budowania więzi są spotkania rodziców z dziećmi, podczas których dokonywana jest  refleksji nad własnym życiem jako całości, nad tym, w jakim stopniu zaspokajane są potrzeby członków, jakie wartości realizowane, jakie są osiągnięcia i niedociągnięcia. Szczególnie ważna jest ta refleksja w rodzinie, w której są dorastające dzieci. 

Czas poświęcony dziecku jest najlepszą inwestycją w jego przyszłość.

wg http://www.pppgubin.iaw.pl/pl/48958/0/Jak_budowac_dobre_relacje_z_nastolatkiem.html

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Luty 16, 2014 w Różne

 

Rekolekcje w maju oraz wrześniu 2014r.

Ojciec Józef Witko OFM franciszkanin, kaznodzieja i uczestnik ruchu charyzmatycznego, od kilkunastu lat sprawuje Msze św. w intencji chorych z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie duchowe. Każdego roku uczestniczy w nich kilkadziesiąt tysięcy osób. Autor kilku książek w tym „Uzdrawiającej mocy Ducha Św.”, „Jezusie Synu Dawida ulituj się nade mną” i „Pan jest z Tobą, dzielny wojowniku”. 

„Dziedziczymy wiele duchowego dobra, ale i wiele zła. Nawet, jeśli sobie tego nie uświadamiamy, skutki grzechów minionych pokoleń mogą ciążyć na naszym obecnym życiu i powodować problemy, z którymi nie potrafimy sobie poradzić” – mówi  o. Józef Witko OFM.   

Uzdrowienie międzypokoleniowe to dobra okazja, by przyjrzeć się własnej rodzinie. Nie zawsze jesteśmy w stanie wszystko dostrzec, zrozumieć, zaakceptować. Słowo Boże pomaga nam zobaczyć, że jesteśmy ze sobą połączeni, że mają na nas wpływ także nasi przodkowie, którzy pozostawili nam w spadku nie tylko dobra materialne, ale i duchowe. Dziedziczymy nie tylko wiele duchowego dobra, ale i wiele zła. Niektórzy w pewnym momencie życia stwierdzają, że coś w ich życiu jest nie tak. Starają się żyć dobrze, zachowywać Boże przykazania, próbują zrealizować swoje marzenia, a jednak coś ich hamuje. Jakby jakieś niewidzialne siły nie pozwalały im doświadczyć szczęścia, rozwinąć się. Dlatego niezwykle ważna jest modlitwa za przodków, bo to skutki ich wyborów, słabości i grzechów mogą na nas ciążyć.
O. Witko podkreśla też, że sytuacja taka obciążona jest często lękiem, zwątpieniem, a nawet buntem wobec Boga i odwróceniem się od niego.

Duch lęku jest bardzo niebezpieczny. Wiemy, że lęk to demon, który wiąże się tak mocno z człowiekiem, że człowiek nie jest stanie się odniego uwolnić. Gdziekolwiek się pojawi, duch lęku jest z nim, budząc nieustanny niepokój, zabierając radość. Lęk jest jednym z narzędzi, którym diabeł posługuje się, by trzymaćczłowieka nauwięzi. Lęk paraliżuje myślenie człowieka, wiarę, doprowadza do samozagłady człowieka. Bo człowiek żyjący w lęku czy depresji nie jest w stanie otworzyć się na ludzi, a co dopiero na Boga - podkreśla, wskazując, że „często nie dostrzegamy Boga, jako tego, który jest po naszej stronie, ale jako naszego przeciwnika”. Tymczasem sami, nie chcąc iść drogą, którą nam wyznaczył, wybieramy własną ścieżkę, „zaczynamy błądzić i plączemy swoje życie do tego stopnia, że trudno jest je odplątać”. Jak podkreśla o. Witko, w taki sam sposób działali nasi przodkowie, od których w niczym się nie różnimy. „Potrafimy tak samo kłamać, tak samo grzeszyć, zamykać się na siebie, gardzić sobą i drugim człowiekiem”. Pismo Święte pokazuje jednak, że nie ma sytuacji, z której Pan Bóg nie potrafiłby człowieka wyprowadzić. „Ich upadki, ich rany, ich doświadczenie kryzysu były okazją do doświadczenia Bożego Miłosierdzia” – podkreśla rekolekcjonista.
Bóg uwolni nas od tego zła, ale pamiętajmy: zostaną jeszcze nawyki, z którymi sami musimy się uporać. Wiatr Ducha Świętego od dzisiaj będzie wiał w naszym życiu i w życiu naszej rodziny. Będzie rozpędzał chmury smutku, zwątpienia, depresji, niewiary. Zaufajmy Bogu. Podejmijmy trud pracy nad naszymi nawykami, żeby się ich oduczyć. Nasz Bóg jest wszechmocny.

(wg http://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/05/10/o-jozef-witko-grzech-wedruje-przez-pokolenia-rekolekcje-o-uzdrowieniu-miedzypokoleniowym-duch-leku-w-naszym-zyciu/

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu Luty 3, 2014 w Różne

 
 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.